XII EDYCJA KONKURSU KAMIEŃ 2019

XII EDYCJA KONKURSU KAMIEŃ 2019

XII EDYCJA KONKURSU KAMIEŃ 2019 Zapraszamy do udziału w tegorocznej, dwunastej już odsłonie Konkursu „Kamień”, organizowanego przez redakcję…

Czytaj...
KAMIEŃ NA TOTTENHAM HOTSPUR STADIUM

KAMIEŃ NA TOTTENHAM HOTSPUR STADIUM

Po blisko dwóch latach gry na Wembley Tottenham wreszcie przeprowadził się na swój własny obiekt. Otwarcie stadionu Tottenham…

Czytaj...
NOWA ORGANIZACJA BRANŻOWA

NOWA ORGANIZACJA BRANŻOWA

17 maja 2019 r. w Krotoszycach odbyło się spotkanie założycielskie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów z Kamienia.

Czytaj...
GEOPARK PERŁĄ TURYSTYCZNĄ?

GEOPARK PERŁĄ TURYSTYCZNĄ?

Skatepark, ścieżki pieszo-rowerowe, siłownia na wolnym powietrzu, a do tego geopark i warsztaty geologiczne, archeologiczne, paleontologiczne, paleobiologiczne, paleotoniczne,…

Czytaj...
Frontpage Slideshow | Copyright © 2006-2011 JoomlaWorks Ltd.

POLSKIE KOPALNIE PROSPERUJĄ

Chociaż nie brak głosów, że kryzys finansowy, który trzy lata temu zahamował polską gospodarkę, w ogóle nie dotyczy branży kamieniarskiej, inni twierdzą, że kryzys poczuliśmy dopiero teraz i że to dopiero początek kłopotów. Niektóre polskie kopalnie kamienia dopiero w tym roku dotknął spadek zamówień, inne w ogóle tego nie odczuły. Czy sprawiła to odległość od kopalni do placów budów mierzona w liczbie pośredników?

Dopiero w tym roku spowolnienie gospodarcze dotknęło Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowe Czernica Granit sp. z o.o. – Pierwszy etap kryzysu nie dotyczył naszej kopalni, sporo eksportowaliśmy do Niemiec, gdzie przez lata wyrobiliśmy sobie markę, i liczba zamówień nie spadła – mówi Arkadiusz Siwczyński, kierownik zakładu w Czernicy, wydobywającego do 60 tys. ton granitu rocznie. – Jeśli ktoś patrzy na towar pod kątem jakości, to my jesteśmy konkurencyjni. Mamy pracownika, który zajmuje się nieustannie kontrolą jakości, i są tego efekty. Na początku kryzysu, mimo że inni ponosili straty, my sprzedawaliśmy dużo kamienia do Niemiec, gdzie jakość jest kluczowym parametrem. Było tak także dlatego, że wtedy jeszcze sporo budów szło z rozpędu.

Od wiosny tego roku odczuliśmy, że jest kryzys. W poprzednich latach produkcja szła całą parą i była wyprzedawana na bieżąco. W tym roku koniunktura nie ruszyła się, jak należy, po zimowej przerwie i sprzedajemy wyraźnie mniej. Praktycznie boksy z kostką mamy zapełnione. Jeśli to nie ruszy, to przed zimą nie będzie gdzie składować materiału. Wtedy trzeba będzie pomyśleć o ograniczeniu wydobycia albo zmianie asortymentu. Na takie decyzje mamy jednak jeszcze czas, bo ciągle dobrze sprzedaje się nasz kamień murowy i kruszywa. Jednak aby utrzymać ten poziom sprzedaży, musieliśmy w tym roku obniżyć ceny kamienia w stosunku do zeszłego roku o 20 proc. A musieliśmy obniżyć ceny, bo wszyscy sąsiedzi obniżyli - mówi Arkadiusz Siwczyński.

Głównymi produktami Czernicy Granit są: kostka brukowa, kruszywa i kamień murowy, sprzedaż bloków odbywa się marginalnie. Firma ma swój zakład przeróbczy: cztery piły, trak linowy, łupiarki hydrauliczne, produkuje posadzki, łukowe schody i krawężniki. Mniej więcej połowa wydobywanego kamienia trafia na eksport: na Litwę, Łotwę, do Szwajcarii, ale przede wszystkim do Niemiec, gdzie konkuruje z tanią kostką brukową z Portugalii. Spółka została sprywatyzowana na początku lat dziewięćdziesiątych, obecnie właścicielem jest niemieckie konsorcjum specjalizujące się w budownictwie drogowym, zatrudnia 43 pracowników.

– Mimo że rosną inne koszty, takie jak paliwo czy energia elektryczna, a ceny naszych produktów spadają, zdecydowaliśmy się także w tym roku na odbywającą się u nas prawie co roku podwyżkę płac. Stosując taką politykę płacową, chcemy w ten sposób zatrzymać pracowników, którzy są wykwalifikowani i pracują u nas od lat – mówi Arkadiusz Siwczyński. – Realizujemy też wieloletni plan inwestycji w maszyny i zgodnie z nim co roku coś kupujemy. Co jakiś czas wymieniamy park maszynowy. Dwa lata temu kupiliśmy nową ładowarkę i roczną koparkę, obie firmy Komatsu, w zeszłym roku kupiliśmy nową sprężarkę śrubową. W tym roku za 200 tys. euro kupiliśmy dwie ładowarki: nową i czteroletnią. W przyszłym roku chcemy kupić nowe wozidło.

Także właściciel jednej z największych w Polsce firm kamieniarskich Tadeusz Modliński zdecydowanie diagnozuje problem: – Robota jak była, tak jest, ale nie jest to ilość inwestycji, jakie prowadzono jeszcze parę lat temu. Koszty funkcjonowania firmy wzrosły, a recesja się ciągle utrzymuje. Kamień jest artykułem drugiej potrzeby. Gdzieś mieszkać trzeba, ale niekoniecznie w budynkach wyłożonych kamieniem. W dodatku nie widać szans na poprawę sytuacji gospodarczej, nie wiadomo nawet, czy nie dojdzie do podziału Unii Europejskiej na biedniejszą i bogatszą, a my wtedy na pewno załapiemy się do tej biedniejszej. Naprawdę w tej chwili nie wiadomo, w jakim kierunku rozwinie się sytuacja.

Od zeszłego roku, wychodząc naprzeciw trudnościom, jakie przyniósł kryzys, zreorganizowaliśmy nasz pion wydobywczy. Obecnie na kilkanaście naszych dolnośląskich kopalni mamy jedną brygadę, którą przerzucamy ze sprzętem z miejsca na miejsce, aby wydobywała taki kamień, jaki aktualnie jest nam potrzebny. Dzięki temu ludzi zatrudnionych dawniej przy wydobyciu można było przenieść do innych działów i nikt nie stracił pracy, choć ze 100 ludzi pracujących dawniej w kopalniach zostało tam teraz 30. Pozwoliło to także lepiej wykorzystać kadry, bo prace tej brygady nadzoruje jeden sztygar i jeden kierownik wydobycia - dodaje Tadeusz Modliński.

WAPIEŃ PEŁNĄ PARĄ

Zupełnie nie odczuła kryzysu Kopalnia Wapienia Morawica, która wydobywa 2,5–3 mln ton wapienia rocznie. – Wydobycie jest u nas zależne od zapotrzebowania, a obecnie sprzedaż cały czas odbywa się praktycznie na pniu, co wiąże się z trwającymi inwestycjami drogowymi, ale nie tylko, bo odbiorcą dużej części naszej produkcji jest przemysł – mówi Artur Krzak, kierownik działu robót górniczych w Kopalni Wapienia Morawica sp. z o.o. – Kiedy w zeszłym roku kryzys się skończył i zamówienia wzrosły, praktycznie nie odczuliśmy nawet sezonu zimowego, który w poprzednich latach skłaniał nas do czasowego ograniczania wydobycia. Nasz partner Eurowia planuje przejęcie po Chińczykach budowy odcinka autostrady koło Strykowa. Jeśli ten plan się powiedzie, prawdopodobnie uzyskamy kontrakt na dostawę kamienia na ten odcinek autostrady.

Kopalnia Wapienia Morawica zatrudnia 217 osób, w tym roku Skarb Państwa sprzedał resztę posiadanych przez siebie udziałów głównemu właścicielowi, którym jest prezes spółki Józef Dąbek. Część udziałów pozostaje własnością grupy pracowników, którzy nabyli je w momencie prywatyzacji. Kopalnia wydobywa wapień jurajski, który jest m.in. sprzedawany do hut i elektrowni, gdzie używa się go w instalacjach odsiarczania spalin, w przemyśle cukrowniczym mączka wapienna używana jest do bielenia cukru, wapno węglanowe stosowane w rolnictwie do odkwaszania gleby, sporo produkcji Morawicy trafia także jako kruszywo na inwestycje drogowe. Firma na bieżąco modernizuje swój park maszynowy, ostatnio do zakładów przeróbczych kupiono kruszarki i przesiewacze, ponadto zainwestowano w wozidła, sprzęt załadowczy i wiertnice. W Morawicy wydobywa się także niewielkie ilości tzw. marmuru morawickiego, który we własnym zakładzie przeróbczym jest cięty na płyty i płytki sprzedawane na potrzeby budownictwa.

Podobnie o kryzysie wypowiada się właściciel kopalni Piaskowiec Czerwony w Nowej Rudzie Dariusz Paterek: – Nie jest tak, żebyśmy na początku roku mieli zamówienia od klientów na cały rok, ale codzienna praca marketingowa, budowanie relacji z klientami, wyszukiwanie przetargów i inwestycji i codzienne wysyłanie ofert daje efekty. Mamy klientów, zbyt i pieniądze, najwięcej sprzedaje się materiału na budowlankę, sporo biorą Niemcy, bo konserwatorzy niemieccy znają nasz kamień, wiedzą, że jest trwały, mrozoodporny, antypoślizgowy, nie barwiący. Ten, kto ma kupić, ten kupi. Praktycznie nie odczuliśmy kryzysu w inwestycjach, wydobycie i sprzedaż trwa cały czas, nie musieliśmy obniżać cen, bo nasz kamień nie ma konkurencji, a wzrosty kosztów energii i paliwa rekompensowaliśmy przychodami z usług budowlanych i wynajmu sprzętu. Aby zdobyć zlecenia z Niemiec, Szwajcarii czy Czech, monitorujemy wiadomości gospodarcze z tych krajów, wysyłamy oferty, a nawet robimy strony w różnych językach, w dzisiejszych czasach kopalnia musi zatrudniać informatyka. Jak dziś nie przekształcisz, nie zmodernizujesz firmy, to jutro jesteś na krawężniku. Ale w modernizacji trzeba mierzyć zamiary na możliwości, nie sztuka nabrać kredytów, leasingów. Optymistyczne jest rosnące zainteresowanie kamieniem jako materiałem wykończeniowym, ludzie się przekonują do kamienia, chcą się nim otaczać.

Czerwony piaskowiec z Nowej Rudy najlepiej sprzedaje się do Niemiec, na Litwę i do Czech. Wydobycie nie jest ogromne, bo wynosi 10 000 ton rocznie, ale jak mówi właściciel, jest to poziom satysfakcjonujący, a eksploatowane złoże daje perspektywę 100 lat działalności.

SŁONECZNE ELEWACJE

Kryzys odnotowała jednak także wydobywająca na Dolnym Śląsku piaskowiec firma Hofmann Natursteinwerke: – Ostatnie lata były trochę chudsze, bo inwestycji i zamówień jest wyraźnie mniej, ale wydobywamy kamień na podobnym od lat poziomie, w ilości kilkunastu tysięcy ton rocznie – powiedziała nam Maria Kopczyńska, geolog w Hofmann Natursteinwerke.

Firma, ze stuprocentowym kapitałem niemieckim, specjalizuje się w produkcji płyt elewacyjnych, na specjalne zamówienia wykonuje też elementy rzeźbione, ale większość wydobycia zużywana jest przez własny zakład przeróbczy w Warcie Bolesławieckiej i montowana przez własne ekipy na budowach w całym kraju. W kamieniołomach pracuje kilkanaście osób, które są szkolone we własnym zakresie.

Ze względu na specyfikę miękkiego piaskowca w kopalniach firmy Hofmann nie stosuje się techniki strzałowej; do odspajania bloków używa się materiałów pęczniejących. Ciekawostką jest fakt, że eksploatowane złoża piaskowca otwarto dopiero kilkanaście lat temu, zaczynając praktycznie od zera. W tej chwili wydobycie prowadzone jest w dwóch kamieniołomach, ale firma jest w trakcie przygotowań do otwarcia dwóch kolejnych złóż także na Dolnym Śląsku, w gminie Lwówek Śląski.

– Mamy w tej chwili najlepsze urządzenia, jakie są obecnie dostępne na rynku, i jesteśmy zawsze przygotowani do realizacji każdej oferty. W architekturze zrobiły furorę piaskowce o ciepłych, kremowych i złotych barwach. To materiał bardzo wdzięczny, a w słońcu elewacja wygląda, jakby świeciła – dodaje Maria Kopczyńska.
Do celów budowlanych wykorzystywany jest także marmur ze Sławniowic na Opolszczyźnie, ale nie tylko: – Te cele budowlane są bardzo szerokim pojęciem, bo np. w tej chwili w Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu właśnie z naszego marmuru jest wykonywany pomnik Jana Kantego, który we wrześniu stanie przed gmachem Politechniki Opolskiej – mówi Jan Wróblewski, prezes Marmur Sławniowice sp. z o.o. – Ale nasza firma wykonuje też wszelkie elementy budowlane: parapety, schody, płytki okładzinowe czy posadzkowe, a także grysy, kostkę brukową i elementy ogrodzeniowe. Dodatkowo podjęliśmy współpracę z firmą, która prowadzi właśnie badania nad wykorzystaniem naszego kruszywa do produkcji tynków szlachetnych.

Sławniowickie złoże marmuru jest złożem trudnym, wychodkowość bloków ze złoża jest na poziomie poniżej 10 proc., zatem ekonomiczne zagospodarowanie całej reszty urobku jest sporym wyzwaniem dla kierownictwa kopalni. Trwają próby eksploatacyjne produkcji płukanych grysów. Właścicielem większości udziałów jest prywatna osoba z Warszawy. W zeszłym roku podpisano umowę prywatyzacyjną, w myśl której członkowie załogi mogą do końca września 2012 objąć łącznie 15 proc. udziałów. Załoga liczy 25 osób. Kopalnia wydobywa około 5 tys. ton marmuru rocznie w dwóch wyrobiskach.

– Od lipca rozpoczęliśmy wydobywanie bloków nową piłą wiertniczą, polega to na nawiercaniu rzędu otworów i odspajaniu bloku przy użyciu czarnego prochu strzelniczego, w przyszłości może będziemy używać do tego lontu strzałowego – mówi Jan Wróblewski.

CAŁY CZAS DO PRZODU

Wyłącznie piaskowiec wydobywa w swoich trzech kopalniach na Dolnym Śląsku firma Gruszecki s.c. Jej wydobycie wynosi obecnie około 150 tys. ton piaskowca rocznie i ciągle rośnie.

– Praktycznie od czterech lat co roku zwiększamy wydobycie o 10–15 proc. – mówi Remigiusz Gruszecki, współwłaściciel spółki. – Produktem sprzedawanym bezpośrednio przez kopalnię jest kamień murowy w różnym asortymencie, którego większość trafia na rynek niemiecki, w Polsce zostaje może 10 proc. Z kolei 90 proc. bloków trafia do przeróbki w zakładzie mojego brata pod Wrocławiem i jest zużywana do produkcji płyt i systemów elewacyjnych. Rynek niemiecki w segmencie, w jakim ja działam – ogrody, ogrodzenia, mury oporowe – nie dostał nawet na chwilę zadyszki. Nie widać jakiegoś dołka finansowego. Konkurencja z Hiszpanii czy Portugalii nie dotyczy w ogóle piaskowca. Uważam, że kondycja rynku i perspektywy są obiecujące.

Kopalnie Gruszecki s.c. zatrudniają łącznie 35 osób. Udokumentowane złoża wystarczą na 15 lat eksploatacji. Firma ma praktycznie nowy park maszynowy: – To są maszyny dwu-, trzyletnie, w zeszłym roku dokupiłem 50-tonową koparkę i na razie na parę lat inwestycje sprzętowe raczej nie będą potrzebne – dodaje Remigiusz Gruszecki. – Myślę, że dobrą kondycję zakładów zajmujących się piaskowcem poprawia fakt, że z Chin piaskowca się nie przywozi, stąd nie ma zalewu tanich materiałów w tym asortymencie, które wypierałyby polską produkcję.

GRANIT TEŻ SIĘ SPRZEDAJE

Systematycznie rośnie wydobycie granitu w kopalni Grabinex w Strzegomiu, który jest ostatnią spółką państwową w branży kamieniarskiej. Jej właścicielem jest Minister Skarbu, a funkcje właścicielskie pełni Agencja Rozwoju Przemysłu. Nie przeszkodziło to w podjęciu przed paru laty odważnych decyzji inwestycyjnych. Cztery lata temu spółka pozyskała środki na modernizację kopalni i zakładu przeróbczego w formie obligacji: – Kupiliśmy wtedy sporo maszyn w leasingu i obecnie spłacamy je – mówi Ryszard Chęciński, dyrektor zakładu Grabinex sp. z o.o. w Strzegomiu. – Większe inwestycje będziemy mogli przeprowadzić dopiero po spłaceniu rat leasingowych, których najwięcej spłacimy w 2012 r., a ostatnie raty spłacimy w 2016 r. W ostatnich latach wydobycie rosło nam o około 10 proc. rocznie. Te przyrosty wynikały z tego, że wprowadziliśmy pracę na dwie zmiany i w wolne soboty, ale w tej chwili można powiedzieć, że osiągnęliśmy maksimum produkcyjne naszych możliwości i dalej bez większych nakładów finansowych zwiększać wydajności już się nie da. Perspektywy dla polskiego granitu są bardzo dobre, szczególnie jeśli będziemy dalej ciągnęli sprawy związane ochroną środowiska. Kostka granitowa jest naturalna, a przy jej produkcji wyemitowano o wiele mniej CO2, niż jest to w przypadku kostki z polbruku. Ten fakt będzie miał coraz większe znaczenie przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

Grabinex zapewne już niedługo pozostanie firmą państwową, bo zgodnie z ustawą zadaniem Agencji Rozwoju Przemysłu jest podniesienie wartości spółki i korzystna jej sprzedaż. Oznacza to, że Grabinex jest na liście firm do prywatyzacji i dwukrotnie już ogłaszano zaproszenie do negocjacji w sprawie kupna spółki, ale do tej pory negocjacje te nie przyniosły satysfakcjonującej obecnego właściciela oferty kupna. Rok 2010 spółka zamknęła zyskiem netto w wysokości 4 mln zł. W tym roku będzie nieco gorzej, bo ceny granitu spadły i aby utrzymać obroty, trzeba nadrabiać ilością przerabianego materiału. Sprzedaż, dzięki wymuszonej przez konkurencję obniżce cen, prowadzona jest na bieżąco.


Niewątpliwie polskie kopalnie, które odwiedziliśmy, w większości wychodzą z kryzysu obronną ręką, a ich właściciele informacji o kryzysie często nawet nie chcą przyjmować do wiadomości. Nie zmienia to faktu, że wielu z nich musiało obniżyć ceny wydobywanego kamienia, co przy wzroście kosztów paliwa i energii elektrycznej musi oznaczać zmniejszenie własnej marży, a co za tym idzie – zyskowności prowadzonej działalności. Trzeba jednak podkreślić optymizm, jaki towarzyszy kadrom zakładów wydobywczych, a także ich wysokie kompetencje menedżerskie, które w połączeniu z wielką rozwagą dają nadzieje na rozwój całej branży.

Bolesław Bezeg

 

Nie czekaj dodaj firmę

do naszego katalogu!

 

 

Dodaj firmę...

 

Dodaj ogłoszenie drobne

do naszej bazy!

 

 

Ogłoszenia...

45-837 Opole,
ul. Wspólna 26
woj. Opolskie
Tel. +48 77 402 41 70
Biuro reklamy:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Redakcja:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.">
     Wszystkie prawa zastrzeżone - Świat-Kamienia 1999-2012
     Projekt i wykonanie: Wilinet