UPOJENI CENNYM ŁUPEM

UPOJENI CENNYM ŁUPEM

Dwóch mężczyzn zostało aresztowanych po, jak się później okazało, nie pierwszej takiej kradzieży kamieni z katedry Notre-Dame podczas…

Czytaj...
NIEDOKOŃCZONE DZIEŁO GAUDIEGO

NIEDOKOŃCZONE DZIEŁO GAUDIEGO

Sagrada Familia, niezwykły secesyjny kościół w Barcelonie, uważany za szczytowe osiągnięcie Antoniego Gaudíego, ma szansę zostać ukończona w…

Czytaj...
PRZEBITO DRUGI TUNEL „ZAKOPIANKI”

PRZEBITO DRUGI TUNEL „ZAKOPIANKI”

27 kwietnia na drodze ekspresowej S7 (tzw. Zakopiance) połączono drugą, lewą nitkę tunelu pod górą Luboń Mały. Ten…

Czytaj...
TARGI STONE+TEC  ODWOŁANE

TARGI STONE+TEC ODWOŁANE

Zaplanowane na 17-20 czerwca 2020  w Norymberdze targi kamienia i technologii Stone+tech zostały odwołane.

Czytaj...
Frontpage Slideshow | Copyright © 2006-2011 JoomlaWorks Ltd.

NAD TAMIZĄ KAMIENIE MAJĄ SIĘ DOBRZE

Jest sobota. Kupujemy bilet w małej kasie w budynku obok Pałacu Westminsterskiego i człapiemy spokojnie do punktu kontroli bezpieczeństwa. Stajemy w miejscu zaznaczonym na posadzce piktogramami dwóch stóp. Dostajemy wydruk biletu ze swoim czarno-białym zdjęciem z przywieszką na szyję i obsługa kieruje nas do… szatni.

fot 1_P2040168W szatni zdajemy wszelkie torby i aparaty fotograficzne. Obowiązuje bowiem całkowity zakaz fotografowania londyńskiego parlamentu.Następnie czekamy na utworzenie się grupy 10 osób, a gdy taka się zbierze, przychodzi przewodnik i wreszcie zaczyna się zwiedzanie ogromnego pałacu. Udogodnieniem jest fakt, że można skorzystać ze słuchaweksystemu Tour Guide. Wycieczki są dostępne w językach: angielskim, hiszpańskim, francuskim, portugalskim (brazylijski), niemieckim, włoskim, rosyjskim i mandaryńskim. Niby drobiazg. Polaków jest na Wyspach Brytyjskich około miliona i nasz MSZ do tej pory nie uczynił nic, aby zapewnić rodakom przebywającym na wyspach czy podróżującym do nich rodzinom zwiedzanie w języku polskim. Ciekawe, czy do Londynu przyjeżdża więcej Brazylijczyków niż Polaków. Podobne przeoczenie dotyczy innych obiektów turystycznych. Pewnie nasi dyplomaci mają inne, ważniejsze zajęcia zamiast dbać o rodaków (dotyczy to także innych krajów).

KAMIEŃ NA PAŁAC WCALE NIE BYŁ DOSKONAŁY

fot 2_P2040177Kiedy przechodzi się po kolejnych komnatach, korytarzach i zakamarkach, czuć unoszącą się w powietrzu tysiącletnią historię tego miejsca. W obu izbach parlamentu przechodzi się przez środek pomieszczenia. Można wejść pomiędzy drugi rząd siedzeń, lecz nie wolno usiąść na którymkolwiek miejscu lub dotykać siedzeń. W Izbie Lordów skórzane obicia są w kolorze czerwonym, a przy wejściu jest pozłacany tron królowej. Tronu można dotykać, a potem już w telewizji oglądać mebel z siedzącą królową. W Izbie Gmin siedzenia obite są zieloną skórą, a zwisające mikrofony nad głowami posłów nie są widoczne w transmisjach telewizyjnych.
Zapach drewna i kamienia przypomina o potędze tego imperium, gdzie nie zachodziło Słońce. Wróćmy jednak do kamienia. Po kolejnych pożarach, włącznie w tym ostatnim w XIX wieku, zaszła potrzeba odbudowy i przebudowy gmachu, którego początki sięgają 1016 roku. Architekt, któremu powierzono odbudowę w 1839 roku, rozpoczął wędrówkę po Albionie w poszukiwaniu dobrej jakości kamienia. Komitet budowy, w skład którego wchodził architekt Charles Barry i dwóch czołowych geologów, z rzeźbiarzem zwiedzili kraj, oglądając kamieniołomy i budynki. Po wielu oględzinach i fot 3_P2040189próbach w 1840 roku z kamieniołomu w Anston wydobyto około 500 000 stóp sześciennych wapienia i wywieziono materiał do Londynu kanałem Chesterfield, gdzie wykorzystano go do budowy Pałacu Westminsterskiego. Kolejne 800 000 stóp sześciennych zostało pobranych w 1902 r. do koniecznych prac remontowych. Pierwotnie wycięte bloki ze złoża spowodowały ułożenie kamienia bez należytego uwzględnienia jego warstw („ziarnistości”) i elementy zaczęły się kruszyć. Mimo że obok kanału znajduje się kilka starych kamieniołomów, to wciąż wydobywany jest tukamień z wyrobiska, np. Harry Croft, który był źródłem wapienia dla Pałacu Westminter (położony na północy Anston). Nie jest oczywiste, gdzie jest dzisiaj stare wyrobisko, bo po 170 latach teren jest częściowo zarośnięty, a częściowo zabudowany prywatnymi domami. Naprzeciwko pubu Cutler jest jednak wskazówka: ulica nazywa się Quarry Lane.

Izba Lordów po raz pierwszy odbyła obrady w nowej sali w 1847 roku. Pięć lat później pierwsze posiedzenie w nowej siedzibie odbyła Izba Gmin. W kolejnych latach, z powodu złej akustyki, architekt został zmuszony do przebudowy sklepienia w Sali CommonsChamber–z płaskiego na strzeliste. Zasadnicza budowa zakończona została w 1860 roku, lecz drobniejsze prace remontowe przeciągnęły się na kolejne dziesięciolecia. W latach 1860–1870 syn architekta wyremontował kaplicę Najświętszej Maryi Panny w neogotyckim stylu. Jednakże kamień szybko zaczął się rozpadać w wyniku zanieczyszczenia atmosferycznego pochodzącego ze spalania węgla w Londynie i niskiej jakości użytego materiału.

UJAWNIAJĄ SIĘ WADY KAMIENIA

Chociaż te wady w wyborze kamienia były widoczne już w 1849 r., nie wyciągnięto właściwych wniosków, aby zapobiec jego destrukcji w XIX wieku. Sam autor projektu eksperymentował z różnymi kompozycjami w kamieniu i uważał, że rozpad został zatrzymany. W latach dwudziestych XX wieku po wnikliwych oględzinach i ekspertyzach stało się jasne, że trzeba coś zrobić, zwłaszcza wtedy,gdy duży fragment elewacji spadł z Wieży Wiktorii. Wtedy żartobliwie członkom parlamentu przebywającym na tarasie doradzono usiąść „w pobliżu rzeki”, a nie pod główną ścianą budynku.

fot 4_P2040192Konieczność wyboru nowego surowca stała się pilna.Jednak w 1928 r. uznano za konieczne użycie kamienia Clipsham,czyli wapienia w kolorze miodu z kamieniołomu Medwells w Rutland. Trzeba było zastąpić nieprzydatnyjuż i słabej jakości kamień z Anston. W latach dwudziestych XX wielu władze katedralne zwróciły się o nowy kamień do odbudowy i wymiany elementów budynku. Clipsham Stone, jurajski wapień oolitowy z Rutland, był uważany za najlepszy spośród wyselekcjonowanych materiałów. Ten akurat od XIX wieku jest popularnym kamieniem do prac konserwatorskich w całej Anglii,a był też powszechnie stosowany jako kamień budowlany od czasów rzymskich.
Clipsham Stone jest często uznawany za najtwardszy ze wszystkich angielskich wapieni jurajskich i często zawiera różnorodne fragmenty skorupy i małe kulki węglanu wapnia zwane oolitami. Naturalny kolor kamienia waha się od jasnobrązowego do jasnopomarańczowego czy kremowego, chociaż bloki mogą być czasem niebieskie.Idealnie nadawał się na wymieniane elementy, chociaż w poszczególnych fragmentach elewacji można odróżnić go od pierwotnego materiału. W latach dwudziestych i trzydziestych firma Clipsham Quarry Company,zlokalizowana niedaleko Oakham,dostarczyła większość tego kamienia budowlanego. Reklamowała swój produkt jako „kamienie pogodowe pierwszej klasy” i „niezrównane pod względem trwałości”. Kamień ma ciekawe parametry: absorpcja wody na poziomie 7,0–7,7%, wytrzymałość na ściskanie 18,19–27,28 MPa, gęstość 2143–2179 kg/m3, wytrzymałość na zginanie 3,90–5,23 MPa. Z czasem jednak okazały się te parametry niewystarczające na środowisko współczesnej cywilizacji. W 1933 roku William Caröe, architekt katedry w Canterbury, określił ten kamień jako „jeden z najlepszych oolitycznych kamieni na warunki angielskie”. Owszem, Clipsham Stone był dobrej jakości kamieniem budowlanym, ale jego jakość z poszczególnych wyrobisk kamieniołomu okazała się bardzo różna.

PRZERWANE PRACE RENOWACYJNE

Projekt odbudowy rozpoczął się w latach trzydziestych XX wieku, ale został zatrzymany w czasie II wojny światowej i zakończył się dopiero w 1960 roku. Efekt tych prac naprawczych po dodaniu nowego kamienia sprawił, że pałac przybierał postać, która nie wszystkim odpowiadała. Wygląd nie przynosił spodziewanych walorów estetycznych. W latach sześćdziesiątych XX wieku pytano o to w Izbie Gmin, a w prasie toczyła się ostra dyskusja niepodobna doiście „angielskiej flegmy”.

fot 5_P2040199Mijały kolejne lata i znowu remont okazał się nieodzowny.Duża wilgotność w bezpośrednim sąsiedztwie Tamizy, kwaśne deszcze, spaliny i coraz częstsze anomalia pogodowe… – wszystko to sprawiło, że znowu trzeba dokonać remontu i kompleksowej konserwacjiPałacu Westminsterskiego. W międzyczasie rozważano zastosowanie dwóch metod odczyszczenia kamienia. Jedną jest nowa metoda ArteMundit, z zastosowaniembezrozpuszczalnikowej, błonotwórczej pasty peel-off do bezwodnego zastosowania z usuwaniem pyłów, sadzy i innych zanieczyszczeń. Druga toClean Galena, stosowana do czyszczenia powierzchni mineralnych, w szczególności wapieni, oraz usuwania osadów z pyłu i brudu. Zmniejsza co prawda nawarstwienia brudu zawierającego ołów i usuwa plamy spowodowane przez związki żelaza i miedzi, ale nie tak głęboko jak zupełnie nowatorska metoda zwana „suchym lodem”. Cóż, póki co parlament spowity jest w kokon ochronnych siatek i brezentów, dlatego trudno coś zobaczyć. A tym bardziej uwiecznić na zdjęciach. Pozostaje czekać na efekty.Dla nas, zwykłych turystów, ciekawostką jest, w jakiej szacie odsłoni się znany z filmów i wycieczek do Londynu budynek parlamentu. A co dopiero dla poddanych królowej. Znani z kłótliwości pokazywanej w telewizyjnych przekazach obrad obu izb dopiero muszą podgrzewać atmosferę wzajemnych oskarżeń o brak kompetencji w ratowaniu narodowego skarbu.

Tomasz Pruchnicki

ŚWIĘTO GRANITU STRZEGOMSKIEGO 2019

Na tegoroczne Święto Granitu Strzegomskiego, odbywające się od 14 do 16 czerwca br., jak co roku zaplanowano wiele atrakcji. Stało się tradycją, że obchody rozpoczyna piątkowa Biesiada Kamieniarska, na którą licznie przybywają przedstawiciele braci kamieniarskiej, przedstawiciele władz miasta i gminy Strzegom oraz zaproszeni goście.

SK 119_034_fot_1-1_fot_Klaudia_Matusiak_32Ciekawą inicjatywą były warsztaty kamieniarskie będące polsko-czeskim projektem zatytułowanym „Świat Kamienia”, zorganizowane przez Polski Klaster Kamieniarski. Wzięła w nim udział młodzież z czeskiej szkoły kamieniarskiej z Horic oraz uczniowie Zespołu Szkół ze Strzegomia. Działanie to było o tyle praktyczne, że polegało na wytworzeniu z kamienia wsporników do ławek, które z powodzeniem będą mogły znaleźć swoje miejsce w przestrzeni publicznej. W poprzednim roku podczas obchodów Święta Granitu zadanie było podobne, a ku zadowoleniu młodych ludzi i organizatorów warsztatów ławki stanęły przy Zespole Szkół w Strzegomiu i służą przechodniom.

Nie mogło zabraknąć również lubianego wydarzenia sportowego – biegu miejskiego, tzw. Strzegomskiej Dwunastki, w której zawsze uczestniczą kamieniarze. Bieg był o tyle trudny, że odbywał się w ekstremalnie wysokich temperaturach w upalne sobotnie przedpołudnie i wzięło w nim udział szesnastu przedstawicieli branży kamieniarskiej. Kamieniarze nie zawiedli i w tym biegu, wielu z nich osiągnęło wysokie noty.

SK 119_034_fot_1_atrkacje_na_strzegomskim_Rynku_2_MatTradycją imprez kamieniarskich stało się już spotkanie mające luźną konwencję w nieczynnym kamieniołomie Bazalt. Ognisko odbyło się w sobotę i miało charakter otwarty; mogli wziąć w nim udział wszyscy ludzie branży kamieniarskiej. Jak zawsze było miło i wesoło.
W programie tegorocznej edycji obchodów znalazły się występy zespołów muzycznych, m.in.: Top One, Sarsa, Sławomir, Michał Szpak. Ponadto na strzegomskim Rynku stanęły firmowe stoiska przedstawicieli branży kamieniarskiej oraz odbywał się zlot food trucków.
Tegoroczne Święto Granitu niestety podporządkowane było kapryśnej aurze. Deszcz z gradem w sobotę opustoszył strzegomski Rynek i spowodował odwołanie kilku atrakcji związanych z obchodami, m.in. kilku koncertów, w tym bardzo oczekiwanego Michała Szpaka.
Niedzielna XXXIV Regionalna Giełda Minerałów cieszyła się jak zwykle wielkim zainteresowaniem starszych i najmłodszych. Dzieci również mogły stworzyć swoje stoiska i pochwalić się kamiennymi zdobyczami.

fot 3_Prezentacja_produków_firmy_ATLASByło barwnie i wesoło dzięki bogatemu programowi imprezy. Szczególnie podobały się gry edukacyjne i zręcznościowe dla całej rodziny, turniej szachowy i gier komputerowych, prezentacje zespołów artystycznych, pokazy żonglerki koszykarskiej, finał turnieju Bractw Rycerskich, a także widowisko Teatr Ognia i wiele innych. Zwieńczeniem obchodów były oficjalne podziękowania za udział w Święcie Granitu na strzegomskim Rynku.






Monika Wilk-Lechniak
Fot. M. Wilk-Lechniak

Świat Kamienia nr 4 (119) 2019


SK 118 Okładka www 100x140pix      SK 119_Okładka_www_400x566pix                             
Poprzednie wydanie 3(118)2019   Świat Kamienia 4(119)2019   Następne wydanie 5(120)2019


OD REDAKCJI

Lipcowe wydanie naszego dwumiesięcznika otwiera obszerna publikacja na temat dostawców kamienia w Polsce. Temat gorący o tyle, że coraz bardziej da się zauważyć rosnącą rozbieżność między popytem a podażą i ogromny wzrost udziału materiałów alternatywnych (konglomerat kwarcowy, ceramika wielkoformatowa, tzw. spieki) w hurtowniach. O sytuacji na rynku piszemy w naszym raporcie, który wzbogacamy o kolejną edycję mapy ilustrującej listę firm sprzedających kamień w blokach, płytach lub płytkach, oferujących kamień nie tylko dla ostatecznego odbiorcy, ale również zaopatrujących zakłady kamieniarskie.

O roli kamienia we współczesnym wzornictwie traktuje artykuł debiutującej na naszych łamach projektantki, której pomysł doświadczeń zmysłowych koncentruje się wokół… stołu. Mamy też kolejną prezentację artystów zrzeszonych w sekcji plastycznej Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej. Na zupełnie innym biegunie walory tego, co naturalne, sytuuje tekst o kamieniu w tanatoarchitekturze, a na jeszcze innym – artykuł o czerwonych jak krew piaskowcach, które były niemymi świadkami wielu krwawych starć wojsk koronnych. Nasi eksperci piszą też o kondycji historycznych budowli nad Tamizą i w Wenecji. A to tylko wybrane propozycje.

Zapraszamy do lektury!

ŚWIĘTO GRANITU STRZEGOMSKIEGO 2019

Na tegoroczne Święto Granitu Strzegomskiego, odbywające się od 14 do 16 czerwca br., jak co roku zaplanowano wiele atrakcji. Stało się tradycją, że obchody rozpoczyna piątkowa Biesiada Kamieniarska, na którą licznie przybywają przedstawiciele braci kamieniarskiej, przedstawiciele władz miasta i gminy Strzegom oraz zaproszeni goście.

Ciekawą inicjatywą były warsztaty kamieniarskie będące polsko-czeskim projektem zatytułowanym „Świat Kamienia”, zorganizowane przez Polski Klaster Kamieniarski. Wzięła w nim udział młodzież z czeskiej szkoły kamieniarskiej z Horic oraz uczniowie Zespołu Szkół ze Strzegomia. Działanie to było o tyle praktyczne, że polegało na wytworzeniu z kamienia wsporników do ławek, które z powodzeniem będą mogły znaleźć swoje miejsce w przestrzeni publicznej. W poprzednim roku podczas obchodów Święta Granitu zadanie było podobne, a ku zadowoleniu młodych ludzi i organizatorów warsztatów ławki stanęły przy Zespole Szkół w Strzegomiu i służą przechodniom.                                      


NAD TAMIZĄ KAMIENIE MAJĄ SIĘ DOBRZE

Jest sobota. Kupujemy bilet w małej kasie w budynku obok Pałacu Westminsterskiego i człapiemy spokojnie do punktu kontroli bezpieczeństwa. Stajemy w miejscu zaznaczonym na posadzce piktogramami dwóch stóp. Dostajemy wydruk biletu ze swoim czarno-białym zdjęciem z przywieszką na szyję i obsługa kieruje nas do… szatni.

W szatni zdajemy wszelkie torby i aparaty fotograficzne. Obowiązuje bowiem całkowity zakaz fotografowania londyńskiego parlamentu.Następnie czekamy na utworzenie się grupy 10 osób, a gdy taka się zbierze, przychodzi przewodnik i wreszcie zaczyna się zwiedzanie ogromnego pałacu. Udogodnieniem jest fakt, że można skorzystać ze słuchaweksystemu Tour Guide. Wycieczki są dostępne w językach: angielskim, hiszpańskim, francuskim, portugalskim (brazylijski), niemieckim, włoskim, rosyjskim i mandaryńskim. Niby drobiazg. Polaków jest na Wyspach Brytyjskich około miliona i nasz MSZ do tej pory nie uczynił nic, aby zapewnić rodakom przebywającym na wyspach czy podróżującym do nich rodzinom zwiedzanie w języku polskim. Ciekawe, czy do Londynu przyjeżdża więcej Brazylijczyków niż Polaków. Podobne przeoczenie dotyczy innych obiektów turystycznych. Pewnie nasi dyplomaci mają inne, ważniejsze zajęcia zamiast dbać o rodaków (dotyczy to także innych krajów).                                                                                                                                          

Zobacz więcej...

CZYSZCZENIE KAMIENIA SUCHYM LODEM?

Produkcja suchego lodu urządzeniami w pełni mobilnymi z marszu uczyniła z usługi czyszczenia działalnośćniszową, ekologiczną i oczywiście innowacyjną. Tymczasem środowisko konserwatorów zabytków jest co najmniej ostrożne – na polskim rynku brak nam jeszcze referencyjnych przykładów z powodzeniem zrealizowanego czyszczenia.

Kilka lat temu po serii testów zaangażowano z powodzeniem pierwsze wytwornice lodu w przemyśle oponiarskim do czyszczenia maszyn wulkanizujących gumę. Dużo wcześnie metoda ta zyskała referencje wśród producentów opakowań z tworzyw sztucznych, ale też np. zakładów przetwórstwa mięsnego. Najczęściej walorem okazuje się efektywne, dokładne czyszczenie. Dalekie od ryzyka uszkodzenia poszczególnych elementów maszyn i urządzeń – także elektrycznych. Wysokociśnieniowa dysza urządzenia umożliwia też czyszczenie materiałów wrażliwych na korozję i kontakt… z wodą.


PEŁNA GOTOWOŚĆ DO NOWYCH ZADAŃ

VeroStone rozbudowuje swój park maszynowy. Firma wprowadziła do użytku piłę linową SimecWire 01/MOB, odpowiadając w ten sposób na wyzwania, które stawiają przed nią nowe zlecenia.

Diamentowe liny tej piły są w stanie precyzyjnie ciąć bloki, by przygotować je do dalszej obróbki lub do produkcji surowych płyt. Rozmiar piły umożliwia cięcie bloków o maksymalnych wymiarach 360×220 cm przy długości liny wynoszącej zaledwie 16 metrów.
Kolejną zaletą maszyny jest jej mobilność. Zastosowanie lasera punktowego umożliwia natomiast obróbkę większej ilości płyt w krótkim czasie, poprzez częste uzupełnianie i opróżnianie maszyny.

Wyzwania związane z obróbką kamienia naturalnego, przed którymi stoi firma VeroStone, są bardzo zróżnicowane. Z pomocą przychodzą VeroStone Jura Kalkstein (wapień jurajski) i VeroStoneFossilMuschelkalk (wapień muszlowy), które firma wykorzystuje do tworzenia fasad zewnętrznych, podłóg i ścian wewnętrznych.

Zobacz więcej...

Ponadto:

ZAMÓW PRENUMERATĘ
  • Spis treści
  • Table of contents
  • Od redakcji   
  • Editorial   
  • Standard BAT   
  • BAT standard   
  • Kamień w hurcie   
  • Stone wholesale stores   
  • Święto Granitu Strzegomskiego 2019   
  • Czyszczenie kamienia suchym lodem?    
  • Odwiedzając Wenecję   
  • Wokół stołu (cz. I)   
  • Zbigniew Zych to zupełnie inna historia…   
  • Kolumbaria i kamień   
  • Kamień czerwony jak krew   
  • Nad Tamizą kamienie mają się dobrze   
  • W krainie wirujących derwiszy   
  • Nowości EGA    
  • Dwa wieki tradycji    
  • Pełna gotowość do nowych zadań   
  • Oblicza gipsu w naturze i życiu   
  • Montresor rozwiązał problem „pływającej fazy”   
  • PLC, czyli dążenie do perfekcji   
  • Cmentarz Oliwski w Gdańsku (1)

 

ŚWIĘTO GRANITU STRZEGOMSKIEGO 2019

Na tegoroczne Święto Granitu Strzegomskiego, odbywające się od 14 do 16 czerwca br., jak co roku zaplanowano wiele atrakcji. Stało się tradycją, że obchody rozpoczyna piątkowa Biesiada Kamieniarska, na którą licznie przybywają przedstawiciele braci kamieniarskiej, przedstawiciele władz miasta i gminy Strzegom oraz zaproszeni goście.

Ciekawą inicjatywą były warsztaty kamieniarskie będące polsko-czeskim projektem zatytułowanym „Świat Kamienia”, zorganizowane przez Polski Klaster Kamieniarski. Wzięła w nim udział młodzież z czeskiej szkoły kamieniarskiej z Horic oraz uczniowie Zespołu Szkół ze Strzegomia. Działanie to było o tyle praktyczne, że polegało na wytworzeniu z kamienia wsporników do ławek, które z powodzeniem będą mogły znaleźć swoje miejsce w przestrzeni publicznej. W poprzednim roku podczas obchodów Święta Granitu zadanie było podobne, a ku zadowoleniu młodych ludzi i organizatorów warsztatów ławki stanęły przy Zespole Szkół w Strzegomiu i służą przechodniom.

Grupa EGA – 30 lat w branży!

Grupa EGA – 30 lat w branży!

EGA 1

Z okazji jubileuszu 30-lecia działalności, który obchodzi w tym roku EGA, tegoroczne targi Stone będą wydarzeniem niezwykle interesującym. W dniach 20–23 listopada w Poznaniu Grupa EGA planuje zaprezentować swoje topowe materiały oraz nowości w interesujących i oryginalnych aranżacjach.

fot. Magazyn Szczecin-Goleniów
EGA 2
Cały zespół firmy zaprasza bardzo gorąco wszystkich swoich klientów, przyjaciół i partnerów handlowych na wyjątkową imprezę targową, połączoną z wieloma atrakcjami. Grupa EGA zaprasza również Wszystkich, którzy nie mieli jeszcze okazji, a chcieliby poznać firmę oraz produkty znajdujące się w jej ofercie.




fot. Podczas targów STONE 2019 możemy się spodziewać topowych materiałów oraz nowości w oryginalnych aranżacjach

W początkowym okresie działalności firma była hurtownią kamienia naturalnego. W trakcie 30-letniej historii, wychodząc naprzeciw potrzebom rosnącego i wymagającego rynku, firma EGA starała się zawsze zaskakiwać swoich klientów, wprowadzając nowe/innowacyjne produkty. To dzięki temu firmie udało się rozwinąć swoją działalność i umocnić pozycję w branży kamieniarskiej.

Rozwojowi firmy na pewno sprzyjał rozwój gospodarczy kraju. Jednak uwarunkowania gospodarcze to tylko jeden z czynników, który leży u podstawy sukcesu firmy. Największe znaczenie mieli i wciąż mają ludzie. Obecnie firmę tworzy blisko 40 pracowników, znajdujących zatrudnienie w 6 lokalizacjach. Ich zaangażowanie i wiedza z zakresu zastosowań i obróbki kamienia to czynniki, które współdecydują o stale rosnącej wartości marki. Grupa EGA to aktualnie sieć hurtowni kamieniarskich oraz showroomów współpracujących z firmą, zlokalizowanych w całej Polsce.
Serdecznie zapraszamy na nasze stoiska w hali 7A i 8A!

Grupa EGA
Fot. Grupa EGA

Granit-Color wyznacza trendy

Granit-Color wyznacza trendy

Jan Pawlik. Kojarzony z siedzibą i zakładem produkcyjnym w Ostrowcu Świętokrzyskim. A przecież Granit-Color to także 24 hurtownie partnerskie na terenie Polski i Słowacji. Wizjoner naszej branży wciąż zaskakuje. Wystarczającym powodem do naśladowania niech będzie to, że najnowszą inwestycję zrealizował dzięki premii technologicznej.

fot 1 DSC08511-zakładGranit-Color Sp. z o.o., wiodący w Polsce producent płyt granitowych, 30 czerwca 2019 r., tj. po pięciu latach intensywnych prac nad technologią, z sukcesem zakończył projekt rozbudowy parku maszynowego w swoim zakładzie produkcyjnym w Ostrowcu Świętokrzyskim. Spółka znana powszechnie z produkcji płyt granitowych jest do dziś firmą rodzinną, kierowaną przez prezesa Jana Pawlika – wizjonera na rynku kamieniarskim, założyciela JP Granit Sp. z o.o. (największej w Polsce firmy granitowej), a kiedyś właściciela największej w Polsce kopalni granitu w Strzelinie (obecnie część grupy Strabag SE).
fot. Moce przerobowe zakładu w Ostrowcu Świętokrzyskim lokują spółkę w rzędzie największych producentów płyt granitowych w Europie Środkowej!

W swojej siedzibie oraz zakładzie produkcyjnym w Ostrowcu Świętokrzyskim Granit-Color zatrudnia 41 osób. Sprzedaż jest realizowana poprzez sieć 24 hurtowni partnerskich na terenie Polski i Słowacji. Najnowszy projekt spółki polegał tu na wdrożeniu własnej, opatentowanej technologii cięcia bloków granitowych za pomocą traków ramowych, ale przy wykorzystaniu diamentowych narzędzi tnących. W ramach projektu m.in. wyposażono zakład w nową oczyszczalnię wody technologicznej oraz nabyła cztery tradycyjne traki ramowe na śrut stalowy włoskiej marki Gaspari Menotti w celu ich dalszej modyfikacji. Zakupione traki ramowe zostały gruntownie przerobione, uzyskując możliwość produkcji ponad 100 tys. mkw. przy minimalnych kosztach obsługi oraz kosztach materiałowych. Dodatkowym rezultatem projektu jest uzyskanie bardzo wysokiej precyzji cięcia płyt granitowych, co oznacza brak konieczności ich późniejszego kalibrowania na kolejnych maszynach. Łączne moce przerobowe firmy osiągnęły poziom 200 tys. mkw. płyt granitowych i są obecnie największe w Europie Środkowej.

Głównym wykonawcą prac wdrożenia technologii w spółce została firma MC DIAM Sp. z o.o. z Warszawy – znany na rynku producent narzędzi diamentowych oraz dostawca maszyn dla przemysłu kamieniarskiego. Etap wdrożenia technologii udało się zrealizować w ciągu półtora roku, a prace przygotowawcze oraz badawczo-rozwojowe trwały ponad trzy lata. Przy projekcie w szczytowym momencie pracowało ponad 15 pracowników.

DLACZEGO BIZNESMAX?

Co istotne, autorski pomysł prezesa spółki został doceniony przez ekspertów z Banku Gospodarstwa Krajowego. Firma uzyskała premię technologiczną w wysokości 55% poniesionych nakładów inwestycyjnych. Projekt był współfinansowany przez BGK i bank Santander za pomocą kredytu na innowacje technologiczne oraz kredytu bezodsetkowego BIZNESMAX – najnowszego produktu banku w zakresie finansowania części obrotowej działalności spółki, który nie wymagał dodatkowego zabezpieczenia.

Według zarządu spółki zrealizowany projekt jest odpowiedzią na wymagania rynkowe.

Obserwujemy, że rynek granitu z roku na rok staje się coraz bardziej wymagający – mówił prezes spółki Jan Pawlik. – Producenci, aby sprostać rosnącej konkurencji zagranicznej, muszą oferować coraz bardziej atrakcyjne wyroby, cały czas dbając o niskie ceny. Konkurencja z Chin, Indii oraz krajów Trzeciego Świata wymusza na polskich producentach stałe obniżanie marż, a to pociąga za sobą konieczność poszukiwania nowych rozwiązań.

fot 2-1 szczelina-cięciaFirma zamierza wykorzystać nowe maszyny do produkcji i oferowania cienkich płyt granitowych na potrzeby rynku budowlanego. Będą to płyty granitowe polerowane, płyty o fakturze płomieniowanej i w innych fakturach. Nowe maszyny charakteryzują się doskonałymi parametrami tnącymi, dzięki czemu Granit-Color obniżył koszty cięcia bloków granitowych i jest w stanie zaoferować płyty płomieniowane o grubości 3 cm za cenę netto już od 146 zł/mkw.



fot. Granit-Color jest od wdrożenia premii technologicznej także innowacyjnym producentem płyt granitowych. Na zdjęciu cięty blok, którego rzaz to tylko 5 mm

Po latach stabilnego rozwoju spółka uzyskała długo wyczekiwaną przewagę konkurencyjną w kosztach cięcia.
Obecnie firma zamierza skoncentrować uwagę na zwiększeniu zasięgu własnej sieci dystrybucji i w związku z tym poszukuje partnerów do prowadzenia nowych hurtowni płyt granitowych.

W dzisiejszych realiach znalezienie wykwalifikowanych pracowników bądź partnerów biznesowych graniczy z cudem, dlatego jesteśmy zainteresowani rozmowami z każdym chętnym do prowadzenia hurtowni – kontynuuje Jan Pawlik.

Największą liczbę hurtowni znajdziemy dziś w Polsce wschodniej, więc firma zamierza skoncentrować się na otwieraniu kolejnych punktów sprzedaży w pozostałej części kraju.

Dzięki nowym maszynom Granit-Color uzyskał już dziś możliwość produkcji i oferowania płyt granitowych oraz ciętej kostki granitowej, które wykorzystuje się do budowy placów lub renowacji rynków miejskich.

– Ta część rynku kamieniarskiego wiąże się jednak z ogromnym ryzykiem wizerunkowym – twierdzi Jan Pawlik. Większość rynków miejskich w Polsce wykonanych z granitu szybko ulega uszkodzeniom. Wynika to głównie z błędów projektowych. Projektanci wpisują do wymagań zamówienia zbyt cienkie płyty, obliczone jedynie na ruch pieszy, a przecież na plac rynku często wjeżdża ciężki sprzęt, np. po to, aby ustawić scenę przed koncertem. Wtedy płyty pękają. W Niemczech lub Austrii standardem jest, aby płyty na rynku miejskim miały grubość 12 cm, a nawet 18 cm. Tymczasem w Polsce projektanci wpisują 6 cm – co ma wytrzymać nacisk do 3,5 tony, ale nie ma szans w konfrontacji z dźwigiem czy wozem strażackim – uważa prezes spółki.

Taka praktyka otwiera rynek na konkurencję firm chińskich, które dostarczają masowy produkt – płyty o grubości 6 cm. Tani, ale mało wytrzymały.

…6-CENTYMETROWOM PŁYTOM MÓWMY NIE!

fot 3 prezesGranit-Color zamierza walczyć z utartymi zwyczajami projektantów.
Próbujemy uświadamiać władzom miejskim potrzebę stosowania grubszych płyt granitowych. Zwłaszcza że ich cena wcale nie podnosi istotnie kosztów całego przedsięwzięcia. Zastosowanie grubszych płyt granitowych powoduje wzrost kosztów projektu o 3–5%, ale dzięki temu taki rynek wytrzyma setki lat – podkreśla Jan Pawlik.


fot.Jan Pawlik dowodzi, dlaczego 6-centymetrowej grubości płyty to duży błąd w projektowaniu i realizacji granitowych placów miejskich

W Polsce boom na renowacje rynków miejskich dopiero się rozpoczyna. Przed realizacją są jeszcze odbudowa placu Defilad w Warszawie, inwestycje związane z CPK oraz renowacje rynków w wielu byłych miastach wojewódzkich. Doskonałym przykładem naprawy wcześniejszych błędów jest obecna odbudowa Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie, które zaledwie po 10 latach wymagało generalnego remontu.

Jak donosiły media, na Krakowskim Przedmieściu położono tani, chiński kamień – prawdopodobnie uzyskany z górnych warstw kopalni. W Europie wierzchnie warstwy kopalni przeznacza się na kruszywa, gdyż ich wytrzymałość jest dużo mniejsza od złóż znajdujących się głębiej. W Chinach czy Indiach nikt nie przejmuje się jakością. Dlatego nasz rynek zalewają tanie produkty o wątpliwych parametrach – dowodzi przedsiębiorca.

Rafał Dobrowolski
Fot. GRANIT-COLOR Sp. z o.o.


WSPÓŁCZESNE ZASTOSOWANIE KAMIENIA NA POLSKICH CMENTARZACH

Pokażcie mi swoje cmentarze, a powiem wam, jakimi ludźmi jesteście
(Show me your cemeteries and I will tell you what kind of people you have)
Benjamin Franklin
    
Niniejszy tekst należy rozpocząć od gorzkiej prawdy: mimo postępu w medycynie, który przyczynia się do stałej znaczącej redukcji umieralności i prowadzi do permanentnego wydłużania długości życia, wszystkie prognozy zakładają powolny wzrost liczby zgonów, w fazę wieku poprodukcyjnego wkracza bowiem ludność powojennego wyżu.

Powyższe stwierdzenie stanowi uzasadnienie dla konieczności podjęcia po raz kolejny na łamach „Świata Kamienia” tematu projektowania i urządzania cmentarzy. Niepokojące jest, że w Polsce nie prowadzi się centralnej bazy danych agregującej informacje o cmentarzach (liczba, typ, stan zachowania). Tymczasem na świecie statystyki związane z rozmieszczeniem cmentarzy stanowią podstawę w zakresie planowania rozwoju społeczno-gospodarczego.

O cmentarzach w Polsce mówi się i pisze coraz więcej, ale przede wszystkim w ujęciu historycznym. Znamy cmentarze zabytkowe – nasze narodowe panteony, ale czy potrafimy wymienić i zwizualizować cmentarze zaprojektowane, oddane do użytku na przestrzeni dwóch ostatnich dekad? Czy spośród nowych realizacji wskazać można cmentarze pretendujące do miana dzieła sztuki ogrodowej i kamieniarskiej? Czy prawdziwa jest obiegowa opinia, że zakładane w XXI wieku nekropolie coraz częściej zmieniają się w puste przestrzenie, gdzie monotonia nagrobków skłania do rozważań nad upadkiem poczucia estetycznego, a dawne oazy zieleni i spokoju ulegają przeobrażeniu w prawdziwe „cmentarze dla Marsjan”, jak gorzko skonstatował Miron Białoszewski?

Postanowiłam zweryfikować, jak to właściwie jest z tymi współczesnymi cmentarzami komunalnymi. Podjęłam próbę odnalezienia na terenie Polski cmentarzy o młodej metryce (tj. zakładanych w XXI wieku, po roku 2000), by ukazać środki wyrazu artystycznego wpływające na ich czytelność w przestrzeni (łatwą identyfikację), społeczną akceptację i wyposażenie w atrakcyjne elementy zagospodarowania. Jak się okazało, zadanie to było karkołomne. Po przejechaniu Polski wzdłuż i wszerz nasuwa się jeden kluczowy wniosek: to bogatfot 1 - 20190731 160833a szata roślinna oraz wykorzystanie kamienia naturalnego przyczynia się do obalenia stereotypu współczesnej nekropolii jako przestrzeni amorficznej, bezdusznej i zunifikowanej. I właśnie temu drugiemu zagadnieniu, tj. wykorzystywaniu kamienia w aranżacji współczesnych cmentarzy komunalnych w Polsce, zostanie poświęcony niniejszy tekst.


fot. Strefa wejściowa cmentarza komunalnego nr 3 w Bartoszach (woj. warmińsko-mazurskie)

ROZPOCZĄĆ NALEŻY OD…
 
…krótkiego rysu historycznego. Ze względów sanitarnych pod koniec XVIII wieku podjęto decyzję o likwidacji cmentarzy przykościelnych oraz o zakładaniu nowych obiektów na obrzeżach miast (w literaturze przedmiotu używa się powszechnie terminu „cmentarze extra muros”). Zmiany te wprowadzano na terenie Polski z różną dynamiką, w zależności od administrujących władz zaborczych. Cmentarze komunalne upowszechniły się w Polsce w okresie międzywojennym, kiedy na mocy ustawy z 17 marca 1932 roku o chowaniu zmarłych i stwierdzaniu przyczyny zgonu (Dz.U. 1932, nr 35, poz. 359) ukuto termin „cmentarze gminne”. Ustawa z 31 stycznia 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz.U. 1959, nr 11, poz. 62) przemianowała je na „cmentarze komunalne”.

Sprawy związane z administrowaniem cmentarzami komunalnymi należą do zadań własnych gminy (art. 7 ust. 1 pkt 13 ustawy z 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym). O założeniu lub rozbudowie cmentarza komunalnego decyduje rada gminy, a w miastach na prawach powiatu – rada miasta, po uzyskaniu zgody właściwego inspektora sanitarnego. O zamknięciu cmentarza komunalnego decyduje właściwa rada gminy lub rada miasta, po zasięgnięciu opinii właściwego inspektora sanitarnego.

Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli z 2016 roku o zarządzaniu cmentarzami komunalnymi w Polsce, większość samorządów często lekceważy kwestie zagospodarowywania, utrzymywania nekropolii jako przestrzeni wyposażonych w rozwiązania estetyczne wysokiej jakości, co jest warunkowane społecznym przyzwoleniem. Tabuizacja śmierci oraz marginalizowanie tematu projektowania cmentarzy sprawia, że samorządy nie traktują tych inwestycji priorytetowo. W związku z tym, jak donosi NIK, w ostatniej dekadzie niewiele samorządów zdecydowało się na budowę nowych lub rozszerzenie granic dotychczasowych cmentarzy komunalnych. Według Głównego Urzędu Statystycznego na dzień 31 grudnia 2017 roku na obszarze Polski łącznie były 15 944 cmentarze. Spośród tej liczby 1920 cmentarzy posiada status obiektu komunalnego, co stanowi 12% ogólnego zasobu cmentarnego. Dla porównania, w 1970 roku ogółem w Polsce istniały 17 792 cmentarze cywilne, w tym 2876 to obiekty komunalne. Może i brak jest spektakularnego przyrostu liczby cmentarzy komunalnych w Polsce, jednak porównując rok 1970 i 2017, można zauważyć tendencję do wzrostu liczby nekropolii zarządzanych przez samorządy gminne. Powiązane jest to z czynnikiem społeczno-kulturowym (wzrastająca sekularyzacja, naśladownictwo rozwiązań z Zachodu) oraz prawnym (ustawa z 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych sankcjonująca cmentarze komunalne oraz zmiana w 2012 roku ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami Skarbu Państwa, która wprowadziła możliwość nieodpłatnego przekazywania gruntów na cele komunalne, w tym na cmentarze). Najwięcej cmentarzy komunalnych odnotowano na terenie zachodniej Polski w województwach: zachodniopomorskim (476), lubuskim (328), dolnośląskim (277). Najmniej zaś w województwach: łódzkim (12), podlaskim (17) i świętokrzyskim (18).

Restrykcyjne warunki terenowe, które muszą być spełnione, by teren mógł być przeznaczony do sprawowania funkcji grzebalnej, powoduje, że cmentarz komunalny lokalizowany jest z dala od zabudowań, co przekłada się na utrudnioną dostępność komunikacyjną. Mimo wyizolowania ze struktury miasta cmentarze komunalne łatwo zyskują społeczną aprobatę – pod warunkiem, że projektanci w procesie programowania, aranżowania przestrzeni i pracy nad detalem odniosą się z wrażliwością i estymą niezbędną przy kreowaniu godnego miejsca pochówku. Wszak cmentarz to przestrzeń sakralna, symboliczna, publiczna, parkowa, terapeutyczna. Wyjątkowa. Niezbędne jest zatem poszukiwanie równowagi pomiędzy technicznymi dyspozycjami stawianymi przez przepisy prawa (m.in.: wspominana już ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych, Rozporządzenie Ministra Gospodarki Komunalnej z 25 sierpnia 1959 roku w sprawie określenia, jakie tereny pod względem sanitarnym są odpowiednie na cmentarze, Dz.U. 1959, nr 52, poz. 315, czy Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 7 marca 2008 roku w sprawie wymagań, jakie muszą spełniać cmentarze, groby i inne miejsca pochówku zwłok i szczątków, Dz.U. 2008, nr 48, poz. 284) a uwarunkowaniami społeczno-kulturowymi wynikającymi ze specyfiki cmentarzy jako przestrzeni integrującej świat żywych ze światem umarłych.

Współczesne realizacje, które nie udźwignęły tego ciężaru, to chociażby cmentarze komunalne w Starorypinie Prywatnym, Nowej Chełmży, Biskupcu, Karakulach czy Łapach.

W tym tekście chciałabym się jednak skoncentrować na dobrych przykładach jako wzorach do naśladowania, rozwijania, kontynuowania…

Prognostykiem dobrych zmian, pokazującym, że współczesny cmentarz komunalny może być estetyczną, atrakcyjną dla społeczności lokalnej przestrzenią upamiętnienia, są obiekty w Częstochowie, Strzelcach Opolskich, Jeleniej Górze (zwłaszcza starsza część), Stargardzie, Bartoszach, Jaszkowie, Rdziostowie, Kielcach-Cedzynie czy też powiększony cmentarz Batowicki w Krakowie.

Kluczową cechą inwestycji sepulkralnych komunalnych jest ich etapowanie. Z uwagi na „wielkopowierzchniowość”, złożoność przedsięwzięcia w aspekcie form zagospodarowania (kwatery grzebalne, układ komunikacyjny, infrastruktura techniczna, obiekty kubaturowe) niezbędne jest podzielenie go na kilka faz. W pierwszej fazie prowadzi się prace terenowe polegające na niwelacji, melioracji, wygrodzeniu, wyposażeniu terenu w niezbędną infrastrukturę. Dlatego też najpowszechniej występującymi elementami zagospodarowania cmentarzy, przy których stosuje się kamień, jest ogrodzenie oraz układ komunikacyjny.

OGRODZENIE
 
Zgodnie z polskimi przepisami ogrodzenie cmentarza musi osiągnąć min. 1,5 wysokości, aby czytelnie wyodrębnić przestrzeń grzebalną z otoczenia oraz stanowić barierę dla zwierząt. Przepisy nie precyzują materiału, z którego takowe powinno być wykonane. Dominują rozwiązania tanie, głównie z prefabrykatów betonowych, ale ponieważ mamy skoncentrować uwagę na przykładach nobliwych, odnoszących się z szacunkiem do miejsca pochówku – na te pierwsze spuśćmy zasłonę milczenia. Warto natomiast wymienić ogrodzenie wykonane na potrzeby powiększenia cmentarza komunalnego Prądnik Czerwony (tzw. cmentarz Batowicki w Krakowie). Architekci z pracowni BP Projekt Kazimierz Butelski i Monika Butelska zaproponowali granicę w formie muru z piaskowca o zróżnicowanej wysokości.

fot 3 - 20190802 151055 HDR
Udanymi realizacjami są także cmentarze, których ogrodzenie wypracowano jako mariaż kamienia z ażurowymi modułami (z siatki drucianej, metalowej, żeliwnych paneli), np. cmentarz w Strzelcach Opolskich, Bartoszach.


 
fot. Monumentalna bryła domu przedpogrzebowego wraz z reprezentacyjnym placem na nowym cmentarzu komunalnym w Zielonej Górze (woj. lubuskie)

UKŁAD KOMUNIKACYJNY. RYSUNEK POSADZKI

Układ komunikacyjny powstaje jako pochodna podziału przestrzeni grzebalnej na kwatery. Utwardzane przy użyciu kamienia są główne aleje cmentarza (aleja zasłużonych, główna oś kompozycji) oraz place o charakterze reprezentacyjnym, na których np. lokalizowane są obiekty kubaturowe, ołtarze polowe lub pomniki ważne dla społeczności lokalnej. Na przykład na cmentarzu komunalnym nr III w Bartoszach główne ciągi pieszo-jezdne oraz utwardzone placyki gospodarcze na ujęcia wody i kolumbaria podkreślono drobną szarą kostką granitową.
 
OZNAKOWANIE KWATER. SYSTEM INFORMACJI

Zwłaszcza w przypadku cmentarzy o dużych areałach niezwykle istotne jest wprowadzenie oznakowania kwater zgodnie z planem zagospodarowania cmentarza, co pozwala na łatwą orientację, ale także usprawnia system zarządzania przestrzenią. Oznaczenia przyjmują najczęściej postać granitowych słupków, umieszczanych przy poszczególnych ciągach pieszych bądź pieszo-jezdnych, w rogu każdej kwatery. Poza tym na nowych cmentarzach można spotkać oznaczenia miejsc wyróżniających się charakterem, specyfiką. Np. na cmentarzu w Strzelcach Opolskich dodatkowych oznaczeń doczekały się także kolumbarium oraz Aleja Zasłużonych.

UJĘCIA WODY

Polskie przepisy obligują zarządcę cmentarza do zlokalizowania na jego terenie ujęć wody. Szczęśliwie do lamusa odchodzą rozwiązania prowizoryczne na rzecz estetycznych zdrojów czerpalnych. Doskonałymi przykładami są te wykonane z polerowanego granitu w Bartoszach czy Koszalinie.

OBIEKTY KUBATUROWE

Nowe cmentarze komunalne, zwłaszcza te zakładane dla dużych miast, z uwagi na rozbudowany program funkcjonalno-przestrzenny pretendują do miana kompleksów funeralnych. Przykładami są cmentarze komunalne w Częstochowie, Giżynku, Jaszkowie, Zielonej Górze, na których zagospodarowanie przestrzenne obok pól grobowych składają się domy przedpogrzebowe, budynki administracyjno-gospodarcze, budynki handlowo-usługowe oraz – jak w przypadku Częstochowy i Jaszkowa – krematorium. Warto wspomnieć o domu przedpogrzebowym zlokalizowanym na osi monumentalnego założenia przestrzennego w Zielonej Górze. Budynek, którego elewacja została obłożona szarymi granitowymi polerowanymi płytami „spina” strefę wejściową oraz założenie kolumbariów. Niezwykłej estymy nowej nekropolii w Jeleniej Górze nadaje kaplica cmentarna wraz ze strefą wejściową projektu arch. Marka Szurleja. Zaś w Bartoszach budynki usługowe podkreślające wejście na teren cmentarza, których elewacje wykończono płytami z piaskowca, usytuowano symetrycznie względem bramy głównej.
 
KOLUMBARIA

Zgodnie z zapisami ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych „szczątki pochodzące ze spopielenia zwłok mogą być przechowywane w kolumbariach”. Ponieważ kolumbariom i zasadom ich projektowania był poświęcony tekst w „ŚK”, warto jedynie odnotować, że projektując przestrzeń współczesnych polskich cmentarzy komunalnych, uwzględniono także miejsce na kolumbaria, głównie ścienne (np. Częstochowa, Zielona Góra, Koszalin, Bartosze, Strzelce Opolskie). Najpowszechniej stosowanym rozwiązaniem materiałowym jest okładzina kamienna grafot 2 - 20190731 161210nitowa, przy czym wymiary płyt kamiennych powinny być dostosowane do wymiarów kolumbarium, łączenia zaś ich niewidoczne, wykonywane w narożnikach, uszczelnione i zabezpieczone systemowo przed niekorzystnym wpływem czynników atmosferycznych. Z kolei zamknięcie wnęk kolumbariów stanowią płyty granitowe polerowane, gładkie, na wysoki połysk, przede wszystkim czarne (np. Koszalin) lub szare (np. Bartosze).
 
fot. Założenie przestrzenne z kolumbarium i placykiem gospodarczym z ujęciem wody i kontenerem na odpady na cmentarzu w Bartoszach

Pozostaje wyrazić nadzieję, że inwestycji wykorzystujących naturalny kamień w przestrzeni nowych cmentarzy będzie coraz więcej, a potomni w myśl słów Benjamina Franklina będą mieli o nas jak najlepsze zdanie.

Anna Długozima
Fot. A. Długozima


POCZUĆ ODDECH KAMIENIA - IGOR MITORAJ

Delikatność i przemijalność ciała ludzkiego Igor (choć w rzeczywistości Jerzy) Mitoraj przedstawiał w postaci wykonanych z brązu i marmuru zawsze poszarpanych, jakby zniszczonych przez upływ czasu fragmentów ludzkich głów i korpusów. Forma i nazwy nawiązywały wprost do mitologii starożytnej.

Od zawsze zafascynowany był człowiekiem i jego ciałem. Godzinami podziwiał posągi artystów antycznych czy renesansowych. Jego dzieła z kolei do złudzenia przypominały zniszczone, nadszarpnięte zębem czasu rzeźby wykopywane przez archeologów. Jego rzeźby stoją w Paryżu, Rzymie, Mediolanie, Lozannie, Londynie, Krakowie, Warszawie.

1Polak z pochodzenia, w sercu kosmopolita. Większość życia spędził na Zachodzie, głównie we Francji i we Włoszech. Zaraz po studiach w ASP w Krakowie (na których, co ciekawe, nie obronił dyplomu z malarstwa) wyjechał do Paryża studiować w Ecole Nationale Superieure des Beaux Arts. Zaczynał tam jako malarz i grafik. Fascynacja rzeźbą przyszła potem. Właściwie przez całe życie był rzeźbiarskim samoukiem. Na pierwszą propozycję przygotowania wystawy nie czekał zbyt długo. Otrzymał ją od galerii ArtCurial w Paryżu, prowadzonej przez bratanka ówczesnego prezydenta Francji, Mitteranda. W poszukiwaniu natchnienia Mitoraj wyjechał na rok do centrum artystycznych odlewni pracujących w brązie oraz kamieniarzy pracujących w marmurze w Pietrasanta, we Włoszech.



fot. Bandaże u Mitoraja to często symbol ucieczki przed wrogą rzeczywistością

Wiele z jego rzeźb powstawało potem z glinianego lub gipsowego oryginału, w odlewniach i pracowniach kamieniarskich Pietrasanty, które pracują od setek lat tymi samymi metodami. Mitoraj niezwykle często wzorował się na twórczości Michała Anioła i Antonia Canovy.

Tam powstały też pierwsze brązy Mitoraja oraz pierwsze monumentalne rzeźby z białego marmuru z pobliskiej Carrary. Od momentu wystawy ArtCurial rzeźby i rysunki Igora Mitoraja pokazano na 120 wystawach indywidualnych na całym świecie.

Jak sam niejednokrotnie podkreślał, punktem zwrotnym w jego życiu był moment kupna domu w Pietrasanta, miasta marmuru i stolicy włoskich rzeźbiarzy – tu tworzyli najsłynniejsi. To tu swoje pracownie mieli tacy rzeźbiarze jak Henry Moore czy Marino Marini. To tu Michał Anioł na Monte Altissimo wybierał materiał na swoje rzeźby. Do tego kroku namówił go kolumbijski rzeźbiarz i jego przyjaciel Fernando Bolero. Mówił: „Musisz zobaczyć Pietrasanta, to jest miejsce dla rzeźbiarza”.

Mitoraj po początkowym rozczarowaniu pokochał to miejsce. Mawiał o nim: „Jak wcześniej w Meksyku, tak potem w Grecji i we Włoszech poczułem, tak bym to nazwał, oddech kamienia. Ktoś powiedział, że kamienie oddychają i że ten ich oddech jest jak śpiew syren, bo wabi i uwodzi, żeby potem zgubić”.

KAMIEŃ Z PIETRASANTA UWIÓDŁ I JEGO

Ulubionym materiałem rzeźbiarza stał się wkrótce marmur. Jak twierdził, ma on w sobie coś tajemniczego albo wręcz mistycznego.

2Nawet jeśli kolejne jego prace jednak miały być zrealizowane w metalu, to nawet te najwyższe, gigantyczne, ośmiometrowe (!) lepił najpierw w glinie lub gipsie. Później były one odlewane, najczęściej w brązie, w zakładach w Pietrasancie. Jeśli zmieniały przez to swój wygląd, to artysta pozwalał im powoli się zmieniać, starzeć, bo według niego mają swoje własne życie.

We wcześniejszych latach rzeźbiarz sporo podróżował, odkrywając zakątki Paryża, Meksyku czy Grecji, gdzie próbował poznać tajniki obcych kultur. Meksyk to, jak mawiał, kraj „przeznaczony dla rzeźbiarzy”, w którym odczuwa się bezmiar przestrzeni. W tym czasie jego kariera rozwijała się bardzo dynamicznie. Miał wystawy w wielu europejskich miastach: Paryżu, Berlinie, Hamburgu, Hadze, Genewie. Po tym, jak osiadł w Pietrasanta, znalazł tam swoje miejsce na ziemi.

fot. Nawet jeśli rzeźba miała być ostatecznie z metalu, artysta wcześniej wykonywał jej odlew

TALENT MITORAJA DOCENIŁ CAŁY ŚWIAT

Artysta rozmiłowany w sztuce antycznej często w swoich rzeźbach odwoływał się do tamtejszych kanonów przedstawiania piękna ludzkiego ciała. Nawet nazwy, które nadawał swoim dziełom, bezpośrednio związane były z mitologią grecką bądź rzymską, jak choćby: „Ikar”, „Centauro”, „Eros”, „Mars”, „Gorgona” czy „Paesaggio Ithaka”.

W 2009 r. Mitoraj wykonał tzw. Anielskie drzwi do kościoła Matki Bożej Łaskawej na warszawskim Starym Mieście. Wcześniej podobne drzwi stworzył dla kościoła Santa Maria degli Angeli w Rzymie. Sam artysta o swoim dziele mówił: „Niektórych może szokować zupełnie inny niż tradycyjny wizerunek Madonny, która spogląda z góry na dwa uchwycone w ruchu anioły”. Również w naszym kraju, na krakowskim rynku, w pobliżu wieży ratuszowej, możemy podziwiać kolosalną głowę z brązu – Erosa bendato (Erosa spętanego). Rzeźba jest prezentem od Mitoraja i mimo początkowych sprzeciwów i kontrowersji (jakoby zaburzała tradycyjny układ Rynku Głównego) – wpisała się na stałe w krajobraz.

Mitoraj z jednej strony wiernie odwzorowywał piękno i idealne proporcje rzeźb klasycznych, a przy tym nader często je reinterpretował, uwspółcześniał. Muskularne torsy, centaury i monumentalne głowy noszą w sobie wyraźny rys starożytnej Grecji. 3Jego styl jest rozpoznawalny na całym świecie, a specyficznym „podpisem” artysty stały się usta posągów – zawsze w kształcie ust samego Igora Mitoraja. Poprzez świadomą dewastację zaś i tworzenie spękań, zniszczeń i ubytków na powierzchni posągów zmusza odbiorcę do refleksji nad kruchością i delikatnością ludzkiego istnienia. Niekiedy swoje posągi powalał na ziemię, aby jeszcze dobitniej podkreślić ulotność i przemijalność. Jego mityczni, kamienni bohaterowie, zranieni, niedoskonali, patrzą niemo na widza pustymi oczodołami, często zakryci całunami, niczym istoty ranne lub kalekie, niejednokrotnie niemi – z ustami zakrytymi tkaniną. Sam rzeźbiarz często pytany o to, odpowiadał: „Bandaże w moim poczuciu symbolizują jak gdyby osłonę przed rzeczywistością, która od najmłodszych lat wydawała mi się głęboko wroga…”.


fot. Fascynacja antykiem jest żywa w jego twórczości
4Dzieło, według mistrza, ma budzić emocje, dlatego swoimi pracami, pełnymi pogruchotanych i pokaleczonych ciał, starał się poruszyć odbiorców. Jeśli jakąś sztukę odbierał jako nudną, było to dla niego równoznaczne z tym, że jest ona sztuką po prostu nieudaną. O rzeźbie mawiał, że nie jest jego karierą czy pracą. To całe jego życie. Uważał, że „sztuka klasyczna pozwala lepiej żyć w tym głupkowatym świecie” i tę prawdę realizował zarówno w swej pracy, jak i życiu prywatnym.



fot. Powalone, spękane posągi mają przypominać o kruchości ludzkiego istnienia

Igor Mitoraj po długiej chorobie zmarł w Paryżu w wieku 70 lat.


Paulina Badura
Fot. A. Czekaj

fot 7 IMG 62355 - IMG 6181  kopia89

1011fot 6 IMG 6241IMG 6256IMG 6237IMG 6175

 

Nie czekaj dodaj firmę

do naszego katalogu!

 

 

Dodaj firmę...

 

Dodaj ogłoszenie drobne

do naszej bazy!

 

 

Ogłoszenia...

45-837 Opole,
ul. Wspólna 26
woj. Opolskie
Tel. +48 77 402 41 70
Biuro reklamy:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Redakcja:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.">
     Wszystkie prawa zastrzeżone - Świat-Kamienia 1999-2012
     Projekt i wykonanie: Wilinet